Strony

wtorek, 5 kwietnia 2022

Chwalić się chcę :)





Były już bransoletki z koralików, szycie patchworków, więc teraz czas na coś innego. Szydełko, druty i włóczka. Wolne chwile spędzam w takim towarzystwie. Wolno mi to idzie, oprócz pracy są obowiązki.  

Na zdjęciach moje prace, z których jestem zadowolona :). 

Podusia dla Ali ❤️


Czapka ❤️

  
Podusia zrobiona jako pierwsza ❤️ dla Marysi. 








Kolejny rok…


Nie pamiętam o blogu, poza tym pisać wciąż o depresji, chorobie staje się nudne. 2021 rok opiszę w skrócie  

 Pierwsze pół roku przebywałam z rzutem, rzutami w szpitalu. Od 5 lutego do połowy kwietnia.. już nawet nie pamiętam. 15 butelek Solumedrolu w końcu pokonało szalejące SM. Na szybko włączono mnie do leczenia Tysabri. Co 4 tygodnie do szpitala na kroplówki. 

Przyjęłam już 13 dawek, SM wyciszone, więc chyba działa :)


Życie prywatne bez zmian.

środa, 27 stycznia 2021

Czas na zmiany.

Izolacja i kwarantanna maja i dobre strony. Przeczytałam cały internet, no prawie ;). Czas spędzony z telefonem w ręku udzielając się w grupach i na forach uważam za dobrze wykorzystany. Okazało się, że nie tylko ja choruję na SM! Nie tylko ja często nie mogę wstać z łóżka, nie tylko ja potykam się na równej drodze, nie tylko ja solę poranną kawę, nie tylko ja cierpię z nieustającego bólu nóg, nie tylko ja nie pamiętam co robiłam wczoraj, nie tylko ja jestem permanentnie zmęczona od samego rana, ale TYLKO JA nie uczestniczę w zajęciach rehabilitacyjnych, nie wspomagam się suplementami, nie korzystam z pomocy by usprawnić swój umysł i ciało.

Dlaczego? - zapytasz

Bo nie mam czasu, bo nie mam siły, bo mi się nie chce, bo to nic nie da, bo nie ma sensu, bo nie, nie, nie..wciąż i tylko na nie:/ Taka jestem.. Odsunęłam od siebie znajomych, koleżanki, kolegów, przyjacioł? Tak się zastanawiam, czy w ogóle ich miałam. Przestałam czytać książki. W sumie i tak ich nie lubiłam, Wyłączyłam telewizor na stałe.. Odseparowałam się od wszystkich i od wszystkiego. 

Jest bardzo trudno odmienić życie, w którym się tkwiło 4 lata, ale chcę spróbować. 

Wczoraj, jak zaczęłam pisać ten pisać ten post byłam pełna optymizmu, entuzjazmu, dziś ledwo podniosłam się po przespanej nocy. Dlaczego jestem zmęczona? Chce mi się płakać od rana...

poniedziałek, 11 stycznia 2021

Cele, na które potrzebuję pieniędzy




To już niestety trzeci rok, kiedy proszę Was o przekzanie 1% z rozliczeń z fiskusem. 

W poprzednich latach dzięki Wam mogłam zrobić nowe okulary korekcyjne, wada niestety postępuje, a same szkła kosztują 800 zł .

W tym roku chciałabym skorzystać z turnusu rehabilitacyjnego. Choruję 7 lat, a moje całe życie to tylko praca, która zapewnia wegetację. Choroba, dzięki lekowi przycichła na 3 lata, ale od jesieni monionego roku odezwała się. Aktualnie nie jestem w żadnym programie, a jedtne leki, ktore sama sobie muszę kupić są tylko suplementami. 

W wolnych chwilach oraz gdy mam nastrój szydełkuję lub dziergam na drutach. Moje prace chcę sprzedawać. 

Dlatego proszę ludzi dobrej woli o przekazanie darowizny na konto Fundacji Dobro Powraca lub 1% z rozliczeń z fiskusem. 

Fundacja na rzecz osob ze stwardnieniem rozsianym

„Dobro Powraca”

KRS: 0000338878

NIP: 8942986057

REGON: 02108559500000

Nr konta: 95 1140 1140 0000 2133 5400 1001






poniedziałek, 30 marca 2020

Szydełko? Czemu nie.

Zgodnie z obietnicą wyjawiam kilka szczegółów, które, zaczynam wierzyć, odmienią moje nastawienie do życia.
Lalka w stylu Molly, całkowicie wyszła spod mojego szydełka. Trochę czasu poświęciła, ale ile radości, zachwytu i dumy. Tak, jestem dumna z siebie.
Koronawirus zamknął mnie w kilku ścianach na długo, a przepiękna wiosna to czas wysoce niebezpieczny dla chorób przewlekłych. Nie tylko drzewa i kwiaty budzą się do życia. Jestem obciążona SM i depresją, a przecież życie jest tylko jedno.



sobota, 21 marca 2020

Pomysł na „przepis”..

Miał być przepis na życie, a jeszcze nic nie napisałam zgodnego z tytułem bloga. Przepisu na życie, z którego będę zadowolona, nadal poszukuję....

Znów minęło kilka tygodni, zanim ponownie otworzyłam bloga i wciąż brakuje mi weny do napisania czegoś konstruktywnego. Jest jednak niewielki progres, chyba znalazłam zajęcie, które wierzę, że mnie uspokoi, zaspokoi, a przede wszystkim da mi satysfakcję życiową.
O szczegółach napiszę już wkrótce.